Wczoraj z Twych ust padły klejnoty
jak z baśni
rozsypały się po kątach mojej wyobraźni.
Zaczarowane w diamenty, szmaragdy i perły słowa
lekkie i delikatne
jak rubiny szkarłatne.
Cenne jak najdroższe z kamieni szlachetnych
prawdziwe
tak proste, miłe i życzliwe.
Drogocennym blaskiem łza zabłysnęła mi w oku
a gdybyś był
otarłbyś ją jak noc ze swej ozdoby gwiezdny pył.
Bez klejnotów kupiłeś moje serce
lecz one
układają się i wieńczą miłości koronę.
D.Gyal
29 marca 2013
Noc
Noc to cicha, ciemna pani
co na usta niesie słów pięknych nieprzebyte głębie
ale i rani.
Noc jest piękną damą
w gwiazdy przybraną
romantyczną i zadbaną
ale zdradliwą i poszarpaną.
Nocą szepczesz i całujesz
nocą plany swoje snujesz
nocą możesz upaść nagle
bo noc stworzona ku diable.
D. Gyal
co na usta niesie słów pięknych nieprzebyte głębie
ale i rani.
Noc jest piękną damą
w gwiazdy przybraną
romantyczną i zadbaną
ale zdradliwą i poszarpaną.
Nocą szepczesz i całujesz
nocą plany swoje snujesz
nocą możesz upaść nagle
bo noc stworzona ku diable.
D. Gyal
Lenistwo
Odechciało mi się
odechciało
ciało odleciało
wolnego zbyt mało.
Czy to dobre?
Nie.
Tracę formę, kształt
Wprowadzam zgubną reformę.
I spadam w dół
w czeluść przepaści nic nie robienia
szatańskiego kuszenia
lenistwo wybieram.
Czy się wydostanę?
Wiem, muszę...
wydobyć atrament myśli wraz z czynów arkuszem
i znów ruszę
tylko kto tchnie we mnie nową duszę?
Ten który osądzi na koniec grzech główny
Innym sześciu równy.
D.Gyal
odechciało
ciało odleciało
wolnego zbyt mało.
Czy to dobre?
Nie.
Tracę formę, kształt
Wprowadzam zgubną reformę.
I spadam w dół
w czeluść przepaści nic nie robienia
szatańskiego kuszenia
lenistwo wybieram.
Czy się wydostanę?
Wiem, muszę...
wydobyć atrament myśli wraz z czynów arkuszem
i znów ruszę
tylko kto tchnie we mnie nową duszę?
Ten który osądzi na koniec grzech główny
Innym sześciu równy.
D.Gyal
21 marca 2013
O Tobie
Dla mojej inspiracji, człowieka który sprawia że zza chmur wychodzi słońce, dla tego który zawsze zrozumie i pomoże...
Dla kogoś, kto jest więcej niż tylko chłopakiem.
Jesteś darem
radością mą
serca żarem
opoką
oaza spokoju
w trosk życia zdroju
codziennym znoju...
Jesteś błogosławieństwem
aniołem w ludzkim ciele
i potrzebuje niewiele
a daję tak wiele
wszystko
by być blisko.
Jesteś cudem
zwyczajnym - tak niezwykły
a zmysły już przywykły
przywarły
jak łza do policzka w oczekiwaniu
w pytaniu
prosta odpowiedz
spowiedź? Nie...
Jesteś miłością
częścią układanki
podporą jak dno szklanki
rymem mojej wyliczanki
rymem pasującym do mnie
i do wszystkiego
do świata... Mojego?
naszego.
D.Gyal
Dla kogoś, kto jest więcej niż tylko chłopakiem.
Jesteś darem
radością mą
serca żarem
opoką
oaza spokoju
w trosk życia zdroju
codziennym znoju...
Jesteś błogosławieństwem
aniołem w ludzkim ciele
i potrzebuje niewiele
a daję tak wiele
wszystko
by być blisko.
Jesteś cudem
zwyczajnym - tak niezwykły
a zmysły już przywykły
przywarły
jak łza do policzka w oczekiwaniu
w pytaniu
prosta odpowiedz
spowiedź? Nie...
Jesteś miłością
częścią układanki
podporą jak dno szklanki
rymem mojej wyliczanki
rymem pasującym do mnie
i do wszystkiego
do świata... Mojego?
naszego.
D.Gyal
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)