16 listopada 2016

NN

O twej twarzy szorstkiej
Pisać nie będę

O spojrzeniu przeszywającym
Słowa nie wypowiem

Dotyk twój ogniem palący
Przemilczeć muszę

Napiszę:
"Znałam go."
Tyle mogę.

D.Gyal

14 listopada 2016

***

Spadłeś mi śniegiem,
Wczoraj,
Na mój maj nadziei pełen.

Jakże parzy zimno na rozgrzanej duszy!

Cóż na tym polu nam może wyrosnąć?
Kłosy puste z podniesionymi głowy,
Rozkoszy próżne i dosytu…

D.Gyal

Rozkwit

Fizyczny oksymoronie
Żyletki zarostu i skóry jedwab
Spijam
Drżącymi wargami
Po roku suszy

W tafli lustra
Policzki różane
Rosy błysk w oku
A chlorofilu łodygi pełne pod skórą
Tętnią

D.Gyal

2 października 2016

Październikowa wiosna

A więc:
Spacer Łodzią poranną.
I cóż, że się tak nie zaczyna?
Kiedy ja chcę i mogę
Wstąpić na nową bytu drogę!

Zgiełk tramwajów
I pozatramwajowych
Wielce szanownych panów -
Październikowy.
Ale jakże on piękny, miarowy!

Futurystycznie,
Przemierzam uliczne okręgi i styczne.
Muśnięta kurzawym miasta oddechem,
Z uśmiechem.


D.Gyal

Somnium

Dziś jeszcze raz ostatni śnić Cię będę
O nieziszczalny
Albowiem niewykonalnym pozostać musisz
Nocą więc w głowie mej nastań
Słodki koszmarze mej duszy
Niech Cię pożegnam dostatnio
Zanim odejdziesz na wieki
Bym mogła wreszcie utulić
Napuchłe Tobą powieki


D.Gyal

Ile Cię trzeba cienić...

Kochany mój,
Jakże Ci pięknie połyskuje
Ta łza jesienna
Z rdzawych powiek okien starowarszawskich

Najdroższy,
Jakże się skrzy urokliwie
Owoc styczniowych chmur
Co przykrył twą nagość pofranciszkańską

Mój miły,
Jakaż Ci powabna wciąż młodość wykwita
Mimo upływu lat
Zielenią belzacko kwaczącą

Jedyny,
Jakiż masz szelest błogi
Tą łąką, tym wiatrem, tą wodą bugajski
Lipcowy


D.Gyal

20 kwietnia 2016

Connection failed

Odbiór!
...
Czy mnie słychać?
Halo?
Dryfuję w bezkresnej otchłani pozaziemskiej
Gwiazdy na wyciągnięcie ręki
Lecz bez trzeciej i czwartej to wciąż tylko kropki

Pływam w smolistym oceanie
A wam się błękitny wydaje!
I chyba zapłaczę
nad tą drogą z rozlanego mleka


Halo ziemia?
Szukam łączności z cywilizacją
...
Houston, mamy problem
 - bez odbioru…

D.Gyal

Co mogę?

Już mi się nie chce
Oddychać
Tak wielce
Tej rzeczywistość wdychać
Pyłu ludzkiego pełnej
Świeżości mi trzeba
Młodej zieleni drzewa
Bo duszę
Moją duszę
W kurzu wszechświata
W brudnym pyle globalnym
Globalnomachinalnym
Ogromnym a prawie niewyczuwalnym

Lecz co mogę jedna mała sobie
Sama?

D.Gyal

16 marca 2016

Nowicjusz

Cześć
To jedna z pierwszych nocy kiedy nie śpię przez Ciebie
Tak ciągle mam w głowie
Te zmyślone zakończenia
Wydarzeń niewydarzonych
I Ciebie w roli głównej - nieobsadzonej
Jeden z pierwszych razów
I co Ty tu robisz?

Cześć
Witam Cię w mojej głowie
Masz najlepszy w niej pokój
Ten jasny, wygodny
Może i ktoś juź tam był
Ale dla Ciebie znów jest czysty
Znowu od dawna otwarty
Rozgość się
Zadomów
Zostań na dłużej

D.Gyal


Krótki monolog do Pana Starszego

Panie Starszy, był Pan taki nieprzystępny…
Pan jest starszy, nie ma mowy, że następny.
Panie Starszy, czemu Pan tak patrzy na mnie?
Pan jest starszy, z małolatką to nie ładnie!
Panie Starszy, uciekł Pan wtedy przed burzą.
Pan jest starszy i nie zdrowo, co za dużo.
Panie Starszy, zrobił mi Pan zawrót głowy!
Pan jest starszy, to dopiero będą łowy!
Panie Starszy, już za blisko Pana siadam…
Pan jest starszy, ja mam teraz w domu szlaban!
 
Panie Starszy, znów widzimy się, mój Boże!
Pan jest starszy i całować mnie nie może.
Panie Starszy, tłumaczenia nic nie dały.
Pan jest starszy, lecz zanadto Pan zuchwały.
Panie Starszy, ja już w nocy spać mogę…
Pan jest starszy, a zachciało mu się młodej!
Panie Starszy, my za często się widzimy.
Pan jest starszy, nie szanuje swej dziewczyny…
Panie Starszy, jaka ja chodzę szczęśliwa!
Pan jest starszy, czy tak może w życiu bywać?
Panie starszy, Pan się trochę wkręcił chyba…
Pan jest starszy, troskliwy jak tato bywa.
 
Panie Starszy, Pan mnie wtedy odkrył całą.
Pan jest starszy, a zostawił mnie zbolałą.
Panie Starszy, Pan wyjechał, a ja czekam.
Pan jest starszy, a się boi i ucieka…
Panie Starszy, Pan mnie teraz wprost unika.
Pan jest starszy - zachowanie jak chłopczyka!
Panie Starszy, ta znajomość już zerwana.
Pan jest starszy, a ja już nie czekam Pana.

D.Gyal

Różane

Kwitniesz mi cierniem w sercu
Ty zwiędła łzo przywarta do zmęczonej  powieki insomnicznego oka
I myślę wciąż że płatków delikatność wykwitłą ujrzę
Lecz na kolec wciąż natrafiam
I piekącą wiecznie kroplę czuję
Krzyczę bezdźwiękiem cierpienia w cierni twoich koronie
Jak gdyby śpiewając pieśń królowej naiwności
Zasiadam więc na zimnym tronie złudzeń
I sama sobie króluję

D.Gyal