Cisza.
Jestem z Tobą ale znów stoję obok.
Cisza.
Kto prócz nas? Czas?
Cisza.
Milczenie... Ukojenie
Cisza.
Ukojenie obok mnie. Wykluczenie.
Cisza.
D.Gyal
29 października 2013
15 października 2013
Ostatni raz
Bądź tu ze mną, ostatni raz.
Cały mój ból spływa na moją twarz.
Ostatni raz spojrzyj na mnie,
spojrzyj na pogruchotane serce, gdzieś na dnie...
Ostatni raz zaczaruj moje uszy,
zaczaruj samotne zakątki mej duszy.
Ostatni raz bądź ze mną,
ostatni raz, zanim odejdę w ciemność.
D.Gyal
Cały mój ból spływa na moją twarz.
Ostatni raz spojrzyj na mnie,
spojrzyj na pogruchotane serce, gdzieś na dnie...
Ostatni raz zaczaruj moje uszy,
zaczaruj samotne zakątki mej duszy.
Ostatni raz bądź ze mną,
ostatni raz, zanim odejdę w ciemność.
D.Gyal
11 października 2013
Cykl
Głęboki dół, czarny, straszny.
Pomocna dłoń, jasna, dobra.
Dobry czas, kolorowy, ciepły.
Delikatny spadek, szary, codzienny.
Mocny upadek, brunatny, bolesny.
Głęboki dół...
D.Gyal
Pomocna dłoń, jasna, dobra.
Dobry czas, kolorowy, ciepły.
Delikatny spadek, szary, codzienny.
Mocny upadek, brunatny, bolesny.
Głęboki dół...
D.Gyal
Być może
Raczej piosenkowe...
Być może gdzieś czekasz i myślisz.
Być może ziścisz swe plany.
Być może tęsknisz jak ja.
Być może to puste slogany.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Miłość przestała być w modzie,
sama świata nie zmienię.
Być może ktoś inny czeka.
Być może ma inne plany.
Być może nie tęsknisz wcale.
Być może to wszystko na nic.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Kim dla mnie jesteś już nie wiem
i jakie to ma znaczenie.
Być może nikt już nie czeka.
Być może na nic są plany.
Być może tęsknić nie dano.
Być może to tylko banały.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Miłość jest niemożliwa,
a każdy nosi jej brzemię.
D.Gyal
Być może gdzieś czekasz i myślisz.
Być może ziścisz swe plany.
Być może tęsknisz jak ja.
Być może to puste slogany.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Miłość przestała być w modzie,
sama świata nie zmienię.
Być może ktoś inny czeka.
Być może ma inne plany.
Być może nie tęsknisz wcale.
Być może to wszystko na nic.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Kim dla mnie jesteś już nie wiem
i jakie to ma znaczenie.
Być może nikt już nie czeka.
Być może na nic są plany.
Być może tęsknić nie dano.
Być może to tylko banały.
Świat to złe miejsce dla marzeń,
pora już zejść na ziemię.
Miłość jest niemożliwa,
a każdy nosi jej brzemię.
D.Gyal
23 sierpnia 2013
Krwawię
Krwawię...
Krzyk dławię...
Krwawi serce
i dusza ma krwawi...
Ktoś mnie zabił.
Krew płynie po policzku,
kapie na dłonie.
Z umysłu płynie przez skronie.
Krwawię...
Krwią się zadławię
nim Cię zostawię.
D.Gyal
27 maja 2013
Tak mało Cię w moim życiu
Tak mało Cię w moim życiu...
Ciągle czegoś brak,
co było i jest
i nie ma.
Tak dużo Cię w mojej głowie...
byłeś i jesteś,
będziesz.
Tak dużo Cię w moim sercu...
kochałam i kocham,
kochać będę.
Chociaż ciągle Cię mało w moim życiu...
D.Gyal
Ciągle czegoś brak,
co było i jest
i nie ma.
Tak dużo Cię w mojej głowie...
byłeś i jesteś,
będziesz.
Tak dużo Cię w moim sercu...
kochałam i kocham,
kochać będę.
Chociaż ciągle Cię mało w moim życiu...
D.Gyal
19 kwietnia 2013
Niepewność i tęsknota
Niepewność i tęsknota
dwie rozterki mego żywota.
Niepewność o jutro, o losy, o przyszłość.
Niepokój o uczucie nazwane przez nas "miłość".
Na ustach maluje smutek, w oku błyszczy łzą,
czy mogę to uczucie nazwać tęsknotą?
Gdy serce żalem ściska i wspomnienia przywołuje,
gdy szuka obrazów ciepłych i w pamięci je kreuje.
Ja wiem, ja rozumiem, ja czuje.
Oddycham, tulę w myślach i całuję...
Kolejne łzy kapią, krzyczę, płaczę, szlocham...
Ja kocham.
~ 2012 r.
D.Gyal
dwie rozterki mego żywota.
Niepewność o jutro, o losy, o przyszłość.
Niepokój o uczucie nazwane przez nas "miłość".
Na ustach maluje smutek, w oku błyszczy łzą,
czy mogę to uczucie nazwać tęsknotą?
Gdy serce żalem ściska i wspomnienia przywołuje,
gdy szuka obrazów ciepłych i w pamięci je kreuje.
Ja wiem, ja rozumiem, ja czuje.
Oddycham, tulę w myślach i całuję...
Kolejne łzy kapią, krzyczę, płaczę, szlocham...
Ja kocham.
~ 2012 r.
D.Gyal
On
Jak sztorm na morzu pioruny ciska,
gwałtownie dmucha, świszczy.
Z chmur ulewę wyciska,
falami szarpie aż nagle...
Ustaje.
Powoli, dokładnie,
lekko bryzą powiewa.
Słońce zza chmur wydobywa,
falami delikatnie kołysze
i wszystko zamienia w
dobrotliwą ciszę...
~ 2011 r.
D.Gyal
gwałtownie dmucha, świszczy.
Z chmur ulewę wyciska,
falami szarpie aż nagle...
Ustaje.
Powoli, dokładnie,
lekko bryzą powiewa.
Słońce zza chmur wydobywa,
falami delikatnie kołysze
i wszystko zamienia w
dobrotliwą ciszę...
~ 2011 r.
D.Gyal
Dla J.
Dla najsilniejszej osoby jaką znam. Dla tej, która kiedy tego potrzebuję, jest przy mnie. Obyś nigdy się nie poddawała w dążeniu do celu i spełnianiu swoich marzeń.
Zagubiona w świecie,
jak chaber w polu,
wśród kłujących kłosów.
Niewidoczna...
Pozbawiona koloru?
Nie...
Tak niezwykłą barwą obdarzona,
nieokreślona...
Społeczeństwu niezrównana,
nierozpoznana...
Zapytasz "dlaczego?",
bo ludzie pędzą bez celu,
nie widząc co omijają.
Jej nie poznają...
D.Gyal
Zagubiona w świecie,
jak chaber w polu,
wśród kłujących kłosów.
Niewidoczna...
Pozbawiona koloru?
Nie...
Tak niezwykłą barwą obdarzona,
nieokreślona...
Społeczeństwu niezrównana,
nierozpoznana...
Zapytasz "dlaczego?",
bo ludzie pędzą bez celu,
nie widząc co omijają.
Jej nie poznają...
D.Gyal
Wojna
Wilcza wataha wyrafinowanych wykluczycieli właśnie wstąpiła w wielką wojnę wraz z wiotką wariatką.
Wygrali...
D.Gyal
***
Spadam,
lecę w dół
w przepaść.
Zostają łzy
jak ślady na śniegu
tak lodowate...
Zima w moim sercu
i umyśle.
Przepadłam.
Nie istnieję.
Nie ma mnie.
Egzystencjalny koniec.
Dlaczego tak?
Wielka wyrwa w sercu,
jak ta przepaść w którą wpadam.
Boli...
A kto to pojmie?
ten kto to przeżył...
Ale kto przeżył prócz mnie?
nikt, bo mnie już nie ma.
D.Gyal
lecę w dół
w przepaść.
Zostają łzy
jak ślady na śniegu
tak lodowate...
Zima w moim sercu
i umyśle.
Przepadłam.
Nie istnieję.
Nie ma mnie.
Egzystencjalny koniec.
Dlaczego tak?
Wielka wyrwa w sercu,
jak ta przepaść w którą wpadam.
Boli...
A kto to pojmie?
ten kto to przeżył...
Ale kto przeżył prócz mnie?
nikt, bo mnie już nie ma.
D.Gyal
Cisza
Tak delikatnie łamiesz mnie w pół
zadajesz rany
tak delikatnie jak obrus na stół rozkładany
Nie wiesz...
bo niema milczę
słowa nie do ujawnienia
cierpię i krzyczę
tak cicho
jak krew płynie z piersi
jak łza spływa z oka
spadam z wysoka
Myśli zalewają rozum potokiem
tracę go
wciąż poza Twym wzrokiem
A ona? Kto to?
nie wiem zbyt wiele
przyjaciele?
Strach ogarnia moją duszę
zapina w kaftan
wydostać się muszę
bo się uduszę
łzy tylko osuszę
i ukryje katusze.
D.Gyal
zadajesz rany
tak delikatnie jak obrus na stół rozkładany
Nie wiesz...
bo niema milczę
słowa nie do ujawnienia
cierpię i krzyczę
tak cicho
jak krew płynie z piersi
jak łza spływa z oka
spadam z wysoka
Myśli zalewają rozum potokiem
tracę go
wciąż poza Twym wzrokiem
A ona? Kto to?
nie wiem zbyt wiele
przyjaciele?
Strach ogarnia moją duszę
zapina w kaftan
wydostać się muszę
bo się uduszę
łzy tylko osuszę
i ukryje katusze.
D.Gyal
29 marca 2013
Najcenniejsze słowa
Wczoraj z Twych ust padły klejnoty
jak z baśni
rozsypały się po kątach mojej wyobraźni.
Zaczarowane w diamenty, szmaragdy i perły słowa
lekkie i delikatne
jak rubiny szkarłatne.
Cenne jak najdroższe z kamieni szlachetnych
prawdziwe
tak proste, miłe i życzliwe.
Drogocennym blaskiem łza zabłysnęła mi w oku
a gdybyś był
otarłbyś ją jak noc ze swej ozdoby gwiezdny pył.
Bez klejnotów kupiłeś moje serce
lecz one
układają się i wieńczą miłości koronę.
D.Gyal
jak z baśni
rozsypały się po kątach mojej wyobraźni.
Zaczarowane w diamenty, szmaragdy i perły słowa
lekkie i delikatne
jak rubiny szkarłatne.
Cenne jak najdroższe z kamieni szlachetnych
prawdziwe
tak proste, miłe i życzliwe.
Drogocennym blaskiem łza zabłysnęła mi w oku
a gdybyś był
otarłbyś ją jak noc ze swej ozdoby gwiezdny pył.
Bez klejnotów kupiłeś moje serce
lecz one
układają się i wieńczą miłości koronę.
D.Gyal
Noc
Noc to cicha, ciemna pani
co na usta niesie słów pięknych nieprzebyte głębie
ale i rani.
Noc jest piękną damą
w gwiazdy przybraną
romantyczną i zadbaną
ale zdradliwą i poszarpaną.
Nocą szepczesz i całujesz
nocą plany swoje snujesz
nocą możesz upaść nagle
bo noc stworzona ku diable.
D. Gyal
co na usta niesie słów pięknych nieprzebyte głębie
ale i rani.
Noc jest piękną damą
w gwiazdy przybraną
romantyczną i zadbaną
ale zdradliwą i poszarpaną.
Nocą szepczesz i całujesz
nocą plany swoje snujesz
nocą możesz upaść nagle
bo noc stworzona ku diable.
D. Gyal
Lenistwo
Odechciało mi się
odechciało
ciało odleciało
wolnego zbyt mało.
Czy to dobre?
Nie.
Tracę formę, kształt
Wprowadzam zgubną reformę.
I spadam w dół
w czeluść przepaści nic nie robienia
szatańskiego kuszenia
lenistwo wybieram.
Czy się wydostanę?
Wiem, muszę...
wydobyć atrament myśli wraz z czynów arkuszem
i znów ruszę
tylko kto tchnie we mnie nową duszę?
Ten który osądzi na koniec grzech główny
Innym sześciu równy.
D.Gyal
odechciało
ciało odleciało
wolnego zbyt mało.
Czy to dobre?
Nie.
Tracę formę, kształt
Wprowadzam zgubną reformę.
I spadam w dół
w czeluść przepaści nic nie robienia
szatańskiego kuszenia
lenistwo wybieram.
Czy się wydostanę?
Wiem, muszę...
wydobyć atrament myśli wraz z czynów arkuszem
i znów ruszę
tylko kto tchnie we mnie nową duszę?
Ten który osądzi na koniec grzech główny
Innym sześciu równy.
D.Gyal
21 marca 2013
O Tobie
Dla mojej inspiracji, człowieka który sprawia że zza chmur wychodzi słońce, dla tego który zawsze zrozumie i pomoże...
Dla kogoś, kto jest więcej niż tylko chłopakiem.
Jesteś darem
radością mą
serca żarem
opoką
oaza spokoju
w trosk życia zdroju
codziennym znoju...
Jesteś błogosławieństwem
aniołem w ludzkim ciele
i potrzebuje niewiele
a daję tak wiele
wszystko
by być blisko.
Jesteś cudem
zwyczajnym - tak niezwykły
a zmysły już przywykły
przywarły
jak łza do policzka w oczekiwaniu
w pytaniu
prosta odpowiedz
spowiedź? Nie...
Jesteś miłością
częścią układanki
podporą jak dno szklanki
rymem mojej wyliczanki
rymem pasującym do mnie
i do wszystkiego
do świata... Mojego?
naszego.
D.Gyal
Dla kogoś, kto jest więcej niż tylko chłopakiem.
Jesteś darem
radością mą
serca żarem
opoką
oaza spokoju
w trosk życia zdroju
codziennym znoju...
Jesteś błogosławieństwem
aniołem w ludzkim ciele
i potrzebuje niewiele
a daję tak wiele
wszystko
by być blisko.
Jesteś cudem
zwyczajnym - tak niezwykły
a zmysły już przywykły
przywarły
jak łza do policzka w oczekiwaniu
w pytaniu
prosta odpowiedz
spowiedź? Nie...
Jesteś miłością
częścią układanki
podporą jak dno szklanki
rymem mojej wyliczanki
rymem pasującym do mnie
i do wszystkiego
do świata... Mojego?
naszego.
D.Gyal
6 lutego 2013
Przeczenia
Mówiąc
mówisz
małomównie
Słuchając
słuchasz
niesłusznie
Patrząc
patrzysz
nieopatrznie
Czując
czujesz
nieczule
Pustką
pustoszysz
pustkowia
Trwając
trwasz
niewytrwale
Wierząc
wierzysz
wiarołomnie
Żyjąc
żyjesz
nieżywo.
D.Gyal
mówisz
małomównie
Słuchając
słuchasz
niesłusznie
Patrząc
patrzysz
nieopatrznie
Czując
czujesz
nieczule
Pustką
pustoszysz
pustkowia
Trwając
trwasz
niewytrwale
Wierząc
wierzysz
wiarołomnie
Żyjąc
żyjesz
nieżywo.
D.Gyal
Jak cudownie jest wybaczać
Jak cudownie jest wybaczać...
Oddalić od siebie złość,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Już więcej myślami nie wracać,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Nie brać skostniałych czynów pod uwagę,
Ukazać rozwagę,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Jak stare chwasty wykopać,
Kochać.
D.Gyal
Oddalić od siebie złość,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Już więcej myślami nie wracać,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Nie brać skostniałych czynów pod uwagę,
Ukazać rozwagę,
Zapominać.
Jak cudownie jest wybaczać...
Jak stare chwasty wykopać,
Kochać.
D.Gyal
28 stycznia 2013
Bez tytułu (storytelling w klimacie kapturów)
Wyłączcie telewizory
wszędzie spory, rząd chory nie zna pojęcia pokory,
pieniędzy pełne wory, a tymczasem młody rzuca się na tory
bo już dłużej nie skory żyć normalnie przez umysłu potwory.
Zgasły kolory, walory odrzucone przez receptory
z powodu depresyjnej puszki pandory.
Znosił szkolne terrory, powtarzane jak anafory,
jednak puściły zawory i wyrzeźbiły w sercu otwory.
Dopomogły złe wybory i zrodziły upiory,
co do mózgu się dostały i uwolnić go nie chciały.
Został sam, taki mały, snując dyrdymały
o tym że proszek biały pomoże odanleść życia sens cały,
bo był uczulony na banały, że dobrze będzie jak tylko stanie się śmiały.
I co z tego i tak by go olewały koleżanki, paryżanki,
wyciągnięte z solarki jak grzanki.
Na tym mu nie zależało, to było mało,
chciał żeby coś mu serce ogrzało
i pokonało wraz z nim ten cały chaos.
Chciał żeby coś go przy życiu trzymało,
trochę szczęścia dało,
lecz tego właśnie brakowało
i stać się tak musiało
że młody oddał ciało,
a duchem już gdzieś indziej urzęduje,
Bóg mu horyzonty ukazuje,
a kończąc zbędne słowa sobie daruję,
bo morał z tej historii doskonale sam wysnujesz.
D.Gyal
Jedno słowo
Jedno słowo otwiera serce
budzi wyobraźnię
utrudnia myślenie
zostaje na zawsze
Jedno słowo rozpala zmysły
dodaje uśmiechu
odwraca uwagę
zabrania pośpiechu
Jedno słowo spełnia marzenia
rozwiewa wątpliwości
odbiera kontrolę
ujmuje niepewności
Jedno słowo daje nadzieje
eliminuje wady
nie staje na przeszkodzie
nie skłania do zwady
Jedno słowo niszczy smutek
nie płacze, nie szlocha
leczy wszystkie rany
mówi 'kocham'
Jedno słowo zawsze prawdziwe
zawsze z głębi serca
zawsze takie samo
bo miłość jest jedna
budzi wyobraźnię
utrudnia myślenie
zostaje na zawsze
Jedno słowo rozpala zmysły
dodaje uśmiechu
odwraca uwagę
zabrania pośpiechu
Jedno słowo spełnia marzenia
rozwiewa wątpliwości
odbiera kontrolę
ujmuje niepewności
Jedno słowo daje nadzieje
eliminuje wady
nie staje na przeszkodzie
nie skłania do zwady
Jedno słowo niszczy smutek
nie płacze, nie szlocha
leczy wszystkie rany
mówi 'kocham'
Jedno słowo zawsze prawdziwe
zawsze z głębi serca
zawsze takie samo
bo miłość jest jedna
D.Gyal
Wspomnienia do wyrzucenia
Delikatne ukłucie w zapomniane sfery umysłu
w sekundę przenosi do innego świata
wytężając zmysły, powracają tamte kolory, zapachy
tworzą jedność splątaną jak nici babiego lata
Widzisz je, czujesz, chcesz przeżyć od nowa
zagłębiasz się w ciepłych falach przeszłości
i znów lekko drży serce na myśl o tym
co w mgnieniu oka powstało z nicości
Przymykasz powieki lekko jak kurz opada na zamknięte dawno księgi
strumykiem cichym i wolnym spływają uczucia
przywołane nie krzykiem donośnym nie dosadnym obrazem
lecz spowodowane bólem tak lekkiego ukłucia
Cofasz się, uśmiechasz wznosząc słońce nad strumyk
lecz słońce to bladym blaskiem już świeci
pożółkłe, wyblakłe jak babcina fotografia
i czekasz aż stan ten powoli odleci
Wciąż czekasz na cud, na powrót tych chwil
jak dziecko stęsknione do ojca co za kraj poszedł ginąć
niestety nadzieja często złudna jest
a to co minęło musiało przeminąć
D.Gyal
Kilka słów wstępu
Zupełnie amatorsko i dla przyjemności.
Czasem w połączeniu z muzyką.
Dla każdego.
Ażeby uwolnić kłębiące się myśli.
I Wyrazić siebie.
Prawie anonimowo.
Być może się komuś spodoba...
D.Gyal
Czasem w połączeniu z muzyką.
Dla każdego.
Ażeby uwolnić kłębiące się myśli.
I Wyrazić siebie.
Prawie anonimowo.
Być może się komuś spodoba...
D.Gyal
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)