19 listopada 2015

Skrajności

Ciszą słodzę kawę w kuchni z twoim cieniem
Odbieram bez ruchu milczący telefon westchnieniem
Bezsennie śnię w zbyt dużym łóżku zimnym
Bezdźwięcznie krzycząc uciekam od innych
Zbyt mokra woda zmywa moje zbyt suche łzy...

Pisze listy których nie potrafisz odczytać
Śpiewam piosenki których rytmu nie czujesz
Maluje obrazy których barw nie dostrzegasz

Dzisiaj nie spadają gwiazdy
To niebo runęło mi na głowę

D.Gyal


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz