A więc:
Spacer Łodzią
poranną.
I cóż, że się tak nie
zaczyna?
Kiedy ja chcę i mogę
Wstąpić na nową bytu
drogę!
Zgiełk tramwajów
I pozatramwajowych
Wielce szanownych
panów -
Październikowy.
Ale jakże on piękny,
miarowy!
Futurystycznie,
Przemierzam uliczne
okręgi i styczne.
Muśnięta kurzawym
miasta oddechem,
Z uśmiechem.
Z uśmiechem.
D.Gyal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz