28 czerwca 2018

Obca na statku

Tramwaje jak gąsienice suną
po rozgrzanych żyłach liści asfaltowych
w mieście wiecznego kurzu,
choć z nazwy to miasto nie boi się wody.
Żeglarze, piraci, kapitanowie nie płyną,
biegną stłoczeni - zegar ich straszy godziną.
Ach maju, czuć cię w otwartym oknie tramwaju! 
Tuwimie, jak dobrze, że już po zimie! 
Inne wiosny są jednak w mieście - okręcie,
świeższe się zdają trybunalskiej panience. 

D.Gyal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz