po rozgrzanych żyłach liści asfaltowych
w mieście wiecznego kurzu,
choć z nazwy to miasto nie boi się wody.
Żeglarze, piraci, kapitanowie nie płyną,
biegną stłoczeni - zegar ich straszy godziną.
Ach maju, czuć cię w otwartym oknie tramwaju!
Tuwimie, jak dobrze, że już po zimie!
Inne wiosny są jednak w mieście - okręcie,
świeższe się zdają trybunalskiej panience.
D.Gyal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz