19 kwietnia 2013

Cisza

Tak delikatnie łamiesz mnie w pół
zadajesz rany
tak delikatnie jak obrus na stół rozkładany

Nie wiesz...
bo niema milczę
słowa nie do ujawnienia
cierpię i krzyczę
tak cicho
jak krew płynie z piersi
jak łza spływa z oka
spadam z wysoka

Myśli zalewają rozum potokiem
tracę go
wciąż poza Twym wzrokiem

A ona? Kto to?
nie wiem zbyt wiele
przyjaciele?

Strach ogarnia moją duszę
zapina w kaftan
wydostać się muszę
bo się uduszę
łzy tylko osuszę
i ukryje katusze.

D.Gyal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz